piątek, 25 maja 2012

Jak dobrze zacząć dzień :)

Dziś pobudka 6:00 rano, oj nie chciało się wstawać. Pewnie gdyby nie to że byłam umówiona z Kasią to by się skończyło na przekręceniu się na drugi bok w mięciutkiej pościeli :) No ale nie ma lekko, trzeba było zacisnąć zęby i wyczołgać się z łóżka. Potem już poszło z górki :) O 6:45 byłam z psiorami w umówionym miejscu, hops do samochodu i do lasu. Dziś pogoda do biegania idealna, tylko 12 stopni ale słoneczko świeciło i dodawało energii. Nie było gorąco i biegło się bardzo dobrze, wszystkie 3 psy trzymały równe tempo a my za nimi. Dziś biegłyśmy inną trasą, zresztą bardzo fajną, w lesie cisza i spokój, po prostu cudownie. Tak sobie biegłyśmy i biegłyśmy i biegłyśmy, aż w końcu jak dobiegłyśmy do celu (zrobiłyśmy dużą pętlę) to okazało się że biegałyśmy godzinę, jakieś 8-10km mniej więcej. Psiajuchy zadowolone, pojadły jeszcze trochę świeżej trawki zanim ruszyłyśmy w drogę powrotną. W drodze do domu kupione jeszcze świeże grahamki na śniadanie, potem kąpiel, kawka i dopiero praca. I pomyśleć że mogłam spać dwie godziny dłużej i po wstaniu od razu szykować się do pracy. Nie ma to jak dobrze zacząć dzień :)


3 komentarze:

  1. ale fajosko :) tesknie! Henio

    OdpowiedzUsuń
  2. wy sobie biegacie a my bardziej leniwie bo jeździmy na rowerach :) Szkoda tylko ,że kompanów brak w postaci 4 łap :) Alma nie ma z kim poplotkować po drodze :D

    OdpowiedzUsuń